Sparta Szamotuły zainkasowała komplet punktów w meczu na własnym obiekcie, pokonując Noteć Dziembowo 4-1. Spotkanie od początku było nerwowe i szarpane, a gospodarze nie potrafili narzucić swojego rytmu. Mimo kilku dogodnych okazji, w pierwszej odsłonie brakowało płynności i dokładności w rozegraniu piłki.
Na szczęście dla Sparty, jeszcze przed przerwą udało się objąć prowadzenie. Jedyną bramkę w pierwszej połowie zdobył Misha Odariuk, a wynik 1-0 utrzymał się do końca pierwszych 45 minut. W szatni zawodnicy zdawali sobie sprawę, że aby myśleć o zwycięstwie, konieczne jest podniesienie intensywności gry.
Po wznowieniu gra wyglądała już znacznie lepiej, choć przez długi czas brakowało skuteczności. Przełamanie nastąpiło w 75. minucie, gdy na listę strzelców wpisał się Bartek Bielejewski, podwyższając prowadzenie na 2-0. Od tego momentu mecz nabrał tempa, a bramki zaczęły padać jedna po drugiej.
Zaledwie cztery minuty później Noteć Dziembowo odpowiedziała golem kontaktowym po stracie pod polem karnym. Jednak Sparta zareagowała błyskawicznie – już minutę później Bartek Bielejewski ponownie trafił do siatki, przywracając dwubramkową przewagę (3-1).
Ostatnie słowo należało do gospodarzy. Wyprowadzili składną kontrę, którą skutecznym dośrodkowaniem zakończył… ponownie Bartek Bielejewski, kompletując hat-tricka i ustalając wynik na 4-1. Sędzia zagwizdał po raz ostatni, a Sparta mogła cieszyć się z cennych trzech punktów.
Po meczu klub podziękował kibicom za doping, który – jak podkreślono – był istotnym wsparciem w drodze po zwycięstwo.
Źródło: Sparta Szamotuły
Fot. m.facebook.com

